Byłem w więzieniu STASI w Bautzen
Wchodzę do Gedenkstätte Bautzen przez główną bramę, wkraczyam do bazy transportowej więzienia. Dostrzegam w niej dwa samochody służące do przewozu skazanych – Burkasa i ciężarowa IFA. Dla kamuflażu auta polakierowano na biało, by „udawały” w ten sposób zwyczajne dostawcze, służące do transportu produktów spożywczych auta. Ich wnętrza podzielono na bardzo ciasne cele, w których trudno było się zmieścić. W jednej z nich, ledwo się mieszcząc usiadłem. Nie potrafię sobie wyobrazić jakie katusze przeżywał człowiek otyły czy o wzroście powyżej 190cm którego w ten sposób przewożono… Zastanawiam się, może kiedyś w jednym z nich w nim jechałem…
Historia tego miejsca sięga czasów brunatnych koszul NSDAP, Gestapo i jej bezwzględnego terroru. Po faszystach obiekt przejęło NKWD by w końcu przekazać go jako więzienie polityczne dla DDR-owskiej bezpieki. W 1993 roku Więzienie stało sie Miejscem Pamięci. Wstęp do Gedenkstätte Bautzen jest bezpłatny i można go zwiedzać z przewodnikiem lub samemu.
Powoli przekraczam właściwą bramę więzienia. Po schodach otoczony wszechobecnymi kratami wchodzę do budynku. Wita mnie cisza. Wg opisów za czasów STASSI taka cisza była normą. Obowiązywał zakaz rozmów wydawania jakiegokolwiek dzięku oprócz krzyku wydawanego w trakcie tortur. Wchodzę w plątaninę korytaży, schodów na wyższe piętra, pootwieranych więziennych cel… Panuje cisza i spokój, cisza w której dzisiaj nie odczuwa się strachu, rozpaczy czy bólu, nie odczuwa się dopiero od 1989 roku …
Gedenkstätte Bautzen… Dlaczego to więzienie było tak ważne dla oprawców nim zarządzających? Jaką pełniło rolę? Jakie role pełnili ludzie w nim zatrudnieni?
Wg jednego ze źródeł:
„…Głównym zadaniem służby więziennej w Bautzen było łamanie osobowości każdego z osadzonych. Kiedy metody przymusu fizycznego nie zdawały swojej roli, wówczas stosowano naciski na psychikę więźnia. Były one zdecydowanie skuteczniejsze w osiąganiu zamierzonych celów. Dla wyjątkowo opornych przygotowano ciasne i ciemne cele, w których łóżko zawieszone było na ścianie i rozkładane przy pomocy łańcuchów, którymi strażnicy opuszczali je do spania lub nie – zależało to głównie od widzimisie pełniącego akurat służbę… . Drugą metodą łamania psychiki więźniów było ograniczanie dostępu przez nich do toalety. Co prawda każda cela wyposażona była w muszlę, ale ustawiona ona była przy drzwiach do celi i odgrodzona od skazanego dodatkowymi kratami, które mógł zamknąć w każdej chwili klawisz….”
Były także inne metody…
„…Wewnątrz celi dla dwóch osób – po ilości wolnego miejsca widać, że nie było mowy o żadnej aktywności fizycznej. Nawet zwyczajny spacer po pomieszczeniu nie wchodził w grę! Skazanym, którzy nie chcieli współpracować „dokwaterowywano” współwięźnia, którym miał uprzykrzać życie – np: paląc bezustannie papierosy…..”
Położyłem się na jednej z prycz, zatrzaśnięto za mną drzwi. Próbuję sobie wyobrazić co odczuwał człowiek siedzący w tym miejscu na przykład w 1964 roku, roku moich urodzin. Może zastanawiał się który z jego „przyjaciół’ na niego doniósł, może robił rachunek sumienia z którego wynikałoby że przecież nic złego nie zrobił, może wymyślał czym mogłby się wybronić, lub na kogo mógłby donieść aby wykazać chęć wspóracy, a może po prostu nie potrafił zrozumieć dlaczego znalazł się w tym upiornym miejscu…
NRD (DDR) przez STASI, od początów swojego powstania była rządzona twardą ręką. Swój potężny wkład przy tworzeniu zrębów „nowego państwa” oraz Politycznej Policji mieli byli pracownicy Gestapo. Jej funkcjonariusze wnieśli do „nowej firmy” nabytytą wiedzę i umiejętności. Tow. Erich Honecker rządzący tym państwem w latach 1971-1989, do perfekcji rozwinął system donosicielstwa i pilnowania „poprawności” życia swoich obywateli. W okresie rozkwitu Liczba oficjalnych pracowników i współpracowników Stasi wynosiła około 280.000 tysięcy osób, to dużo czy mało? Aby to ocenić proponuję zapoznać się z danymi statystycznymi
NRD – na 1 agenta STASI przypada około 60 obywateli
ZSRR – na 1 agent KGB przypada około 600 obywateli
PRL – na 1 agenta SB przypada około 1500 obywateli.
Znowu plątanina schodów, poziomy oddzielone od siebie siatkami aby więzień nie miał szans na „ucieczkę”. Ucieczkę poprzez samobójstwo, bo przecięż ON jeszcze”musi” zacząć z systemem współpracować, On jeszcze musi kogoś wydać, ON jeszcze musi lipnie oskarżyć kilka dla systemu niewygodnych osób, ON jeszcze musi wydać nas nich wyrok, ON jeszcze musi przypieczątować ich los…















O Niemcach, obywatelach NRD krążą różne historie, Podobno ze względu na niemiecką karność podporządkowywali się każdej władzy, nie protestowali i karnie wykonywali jej rozkazy. Jest to sformuowanie w pewien sposób krzywdzące które warto powtórnie przeanalizować. Warto przeanalizować poprzez powyżej zamieszczone dane statystyczne, info na temat STASI oraz zapoznać się z poniższym materiałem zaczerpniętym z internetu:
Wszelkie próby jakiegokolwiek buntu ze strony obywateli były ekspresowo dławione, a osoby biorące choć w najmniejszym stopniu udział w ich planowaniu i realizacji trafiały do aresztu. Po fikcyjnym procesie były skazywane na wieloletnie więzienie. W odróżnieniu od PRL w NRD nie było zinstytucjonalizowanej opozycji, szczególnie po ostrym stłumieniu buntu robotniczego w czerwcu 1953 roku – przyczyną wybuchu powstania były m.in. wzrost cen żywności, upaństwowienie gospodarstw rolnych, częste aresztowania obywateli oraz nakaz zwiększenia wydajności pracy o 10%. Powstanie zostało krwawo stłumione przez wojsko radzieckie, więc wschodnio-niemieccy dygnitarze dobrze rozumieli czym grożą wszelkie zrywy społeczne w kraju.
Nikt tutaj nie przestrzga m0ich praw, nikt nie szanuje mojego człowieczeństwa … Codzienne przesłuchania, droga z celi tam i z powrotem, setki tych samych pytań. Ich nie interesuje zwykla prawda… Oni oczekują swojej i tylko swojej prawdy… Codziennie droga góra i dół, schody, schody do nieba tylko gdzie jest to niebo, czyje ono jest … Ono jest ich, moje, może niczyje, może niczyje są schody do nieba … Gdzie jest to niebo, niebo kazamatów Bautzen…
Na koniec historie warte zapamiętania:
* Więzienia Stasi celowo zostały ulokowane w Bautzen czy też w Cottbus. Ze względu na połóżenie były one oddalone od granicy z RFN dzięki czemu nie docierał w te rejony sygnał ichniej telewizji. Uniemożliwiało to dostęp obywatelom NRD do niezafałszowanej codziennej informacji
* W grudniu 1981 roku grupa 300 osadzonych w więzieniu politycznym w Cottbus rozpoczęła głodówkę w proteście wprowadzenia w Polsce stanu wojennego i rozprawie władz komunistycznych PRLu z Solidarnością. Akcja trwała kilka dni, a więźniowie, którzy wzięli w niej udział zostali dotkliwie ukarani. Przywódcy trafili do karcerów – tzw. tygrysich klatek.
* W Berlińskiej placówce Stasi służbę pełnił oficer KGB – Władimir Putin…
Błądzę po korytażach, celach, na świat spoglądam przez więzienny judasz. Zaglądam do cel starając się wczuwać w emocje nadzorcy – więziennego strażnika – który pracował tu przez wiele lat. Patrząc staram się odnaleźć człowieka który w danej celi był więziony. Pustka… Nie ma nic. Wszelkie emocje tego miejsca umarły w 1989 roku. Pozostały prycze, wanny, toalety, obtłuczone płtki i odpadające tynki ze ścian zamnięte kratami i wszechobecna cisza… Pozostały miejsca zamknięte w fotografiach zawieszonych w jednej z opustoszałych sal…. W tym miejscu nie ma już krzyku, bólu, starchu, osamotnienia czy braku nadziei…
Odwiedzam jeszcze spacerniak, spoglądam w górę, w rzędy zakratowanych martwych a raczej pustych okien. Ostatni raz przemieżam korytaż, schody, pierwsza, druga brama żegnam się z cieniami tych którzy tu cierpieli i wchodzę w gwar miasta… Poczucie wolności…
P.S.
godzina 24.00
Przypadkowo stoję naprzeciwko więziennej bramy. W budynkach wygaszono światła. Wracam myślami do więziennych zaułków które dzisiaj odwidziłem, pryczy na której leżałem, zatrzaśniętych drzwi… Zastanawiam się co w chwili obecnej tam się może dziać
Może po opustoszałych od ludzi korytażach błądzą cienie w róznych epok, cienie w różnych strojach… Może cienie oprawców Gestapo, NKWD czy STASI mijają się z cieniami maltretowanych, katowanych, konających którzy trafili tam ponieważ byli niewinni…
Często zastanawiamy się dlaczego coś się dzieje, analizujemy kto jest winny a kto nie pytamy siebie o to czy można to było zmienić, co zrobić aby było inaczej… Właśnie dla Was jest ten Blog. WIĘCEJ….